Poradnik Podróżnika #3 – karty płatnicze

Jakie karty warto mieć w swoim portfelu udając się na urlop za granicę?

Artykuł ten nie ma na celu specjalnego reklamowania produktów jakiegoś konkretnego banku lub tym bardziej robienia czarnego PR-u. Zdecydowanie nie!. Postaramy się zwrócić uwagę na naszym zdaniem ważne punkty związane z używaniem kart płatniczych za granicą aby uniknąć problemów w trakcie podróżowania.

 

Jaki typ karty wybrać?

Jak pokazało życie posiadając jedną kartę można się zdziwić w momencie jak chcemy za coś zapłacić a tu bank odmawia autoryzacji transakcji. Zachodzi pytanie „Jak to? Przecież w Polsce zawsze karta mi działała?” Jeżeli w takiej sytuacji nie mamy innej karty no to mamy problem. Kilka razy staraliśmy się zgłębić temat braku autoryzacji polskich kart płatniczych w niektórych krajach, ale tak jednoznacznie to żaden bank nam nie odpowiedział dlaczego tak się dzieje. Zazwyczaj była to albo chwilowa awaria czy modernizacja systemu lub bank przerzucał winę na brak kompatybilności naszych systemów z systemami krajów mało rozwiniętych. Z tego właśnie powodu nie otrzymywał żadnej informacji o tym, że w ogóle jakaś płatność miała nastąpić. Duża liczba krajów, które odwiedziliśmy utwierdziła nas w tezie, że są kraje mniej lub bardziej przychylne niektórym systemom płatniczym. Stąd w celu zmniejszenia ryzyka warto mieć karty działające w rożnych systemach np. Visa i MasterCard, i to najlepiej wydane przez dwa rożne banki. Co nam to daje? Banki jeżeli przeprowadzają konserwacje lub modernizacje w swoich systemach to o ile nie jest to jakaś nagła awaria to robią to wieczorami i w nocy, ale czasu polskiego. Podróżując do innej strefy czasowej może się zdarzyć, że dokonamy płatności akurat w środku nocy czasu polskiego i możemy mieć problem z brakiem autoryzacji. Wtedy mając druga kartę spokojnie dokańczamy transakcje i zapominamy o sprawie. Oczywiście można, jeżeli ktoś ma taką potrzebę postarać się o kartę American Express lub Dinners Club – jednak my ograniczyliśmy się do tych dwóch typów i zasadniczo nam to wystarcza w zakresie płatności bezgotówkowych. Analogicznie w przypadku gdy w danym miejscu z założenia nie akceptowane są np. karty Visa – wtedy płacimy kartą MasterCard i mamy problem z głowy.

 

Prowizje od płatności kartą oraz od wypłat z bankomatów.

Czasem trzeba też skorzystać z bankomatu za granicą bo nie wszędzie można płacić bezgotówkowo, albo skończyła nam się gotówka i wypłata z bankomatu lokalnej waluty jest ostatnią deską ratunku. Zdarza się też, że za płatność karta kredytową chcą nam doliczyć dodatkową prowizję. Warto wcześniej przestudiować umowę swojego rachunku bankowego pod kątem opłat za wypłaty z bankomatów na świecie. Jest wiele banków oferujących taką usługę bez dodatkowych opłat i też całkiem sporo, które za wypłatę gotówki za granicą pobierają prowizje. Za granicą zdarzają się tez bankomaty pobierające opłatę za wypłatę gotówki, niezależnie od tego jaką umowę podpisaliśmy z naszym bankiem. Warto czasem poczytać przed wyjazdem, z których bankomatów (sieci) można korzystać bez prowizji w danym kraju i postarać się o takie konto z którego będziemy mogli wypłacać środki bez opłat na całym świecie.

 

Spread – czyli ile tak naprawdę kosztują mnie transakcje w innych walutach.

W zakresie przewalutowań każdy bank ma inne podejście do tematu. Najprościej przeczytać umowę karty w tym zakresie, a jeżeli jej nie mamy pod ręką to zwyczajnie sprawdzić kursy na stronie Visa czy MasterCard z dnia kiedy płatność się rozliczyła i porównać je z kwotami na naszym wydruku z karty. Od razu będzie wiadomo czy bank dolicza jakąś prowizje za przewalutowanie czy nie. Na szczęście są karty, które nie pobierają żadnych dodatkowych prowizji i przewalutowanie jest bezpośrednio po kursie publikowanym na stronie Visa/MasterCard. Ale są też takie banki, które doliczają nawet 6%… Jeżeli dużo jeździmy za granice to warto zajrzeć do OWU i przeliczyć czy nie lepiej będzie skorzystać z karty w innym banku.

 

Blokada kart i zgłaszanie krajów, do których jedziemy.

Podróżujemy do różnych krajów, których poziom bezpieczeństwa z punktu widzenia banku często postrzegany jest jako bardzo niski. Stąd w trosce o swoich klientów banki widząc jakąkolwiek płatność lub wypłatę z bankomatu w kraju, który według ich procedur jest na „czarnej liście” albo wykonują telefon do klienta aby potwierdził, że faktycznie to jego transakcja, albo automatycznie blokują kartę. W większości przypadków można wcześniej powiadomić bank gdzie dokładnie się udajemy i wtedy bank nie powinien już do nas dzwonić. Jeżeli tego nie zrobimy to narażamy się na kosztowne odbieranie telefonu za granicą lub blokadę karty w przypadku gdy nie zdążymy odebrać telefonu.

 

Dostępny limit na karcie.

Przed wyjazdem warto sprawdzić jaki limit dostępny pozostał nam na karcie. Jeżeli mieliśmy w danym miesiącu jakieś większe wydatki to może warto nadpłacić limit do bezpiecznej kwoty tak aby nie zabrakło nam wolnych środków podczas urlopu.

 

Termin spłaty karty kredytowej.

W sumie to banalna kwestia, ale warto przed wyjazdem sprawdzić do kiedy mamy dokonać spłaty zadłużenia z poprzedniego okresu rozliczeniowego. Jeżeli wyjeżdżamy na 2-3 tygodnie to jest duża szansa, że spłata wypadnie akurat jak będziemy na urlopie. W zależności o ile przekroczymy termin płatności, może to spowodować, że karta przestanie działać i dodatkowo bank naliczy nam karne odsetki.

 

Dodatkowa karta kredytowa, której nie zabieramy ze sobą.

Na koniec nie wszystkim znana alternatywa, która często okazuje się być w sytuacji krytycznej jedynym kołem ratunkowymi. Zakładamy najbardziej czarny scenariusz, że ukradziono nam portfel, trzeba było zablokować karty kredytowe, które mieliśmy ze sobą i jesteśmy za granicą bez środków do życia. Warto na taką ewentualność zostawić w bezpiecznym miejscu w domu dodatkową kartę kredytową. Tylko jak to zrobić, żeby skorzystać później z tej karty? Niektórzy uczą się na pamięć numeru karty, kodu CVV i daty jej ważności. Jednak w stresie łatwo zapomnieć którąś z cyfr i nie będziemy mogli wirtualnie skorzystać z naszej karty. Można w łatwy sposób podzielić dane karty np. na 3 numery telefonów i zapisać w telefonie, tak żebyśmy tylko my byli w stanie poskładać je w odpowiedniej kolejności. Co prawda nie wypłacimy w ten sposób pieniędzy z bankomatu, ale bez problemu mając dane karty zapłacimy on-line za bilet, hotel czy transport. Przy odrobinie szczęścia możemy poprosić kogoś np. w hotelu i na jego rachunek przetransferować środki, które nam wypłaci z gotówce. Opcja nie najtańsza, ale pozwalająca bezpiecznie dokończyć naszą podróż. Ważne, aby karty nie mieć przy sobie, żeby nie musieć jej blokować oraz w prosty sposób mieć możliwość odtworzenia numeru karty.

Komentowanie wyłączone.